niedziela, 3 lipca 2011

niemy film o quahwah

Jak wiadomo z pierwszego posta, blog ten powstał, bo musiał, jako forma zaliczenia warsztatów internetowych. Zajęcia się skończyły, wpis w indeksie jest, ocena skutecznie ratuje i magicznie wpływa na średnią, misja wykonana ;) zadanie na tyle się spodobało, że będzie kontynuowane, mniej bądź bardziej systematycznie, co zresztą widać po wpisach. Kto szuka w necie informacji o kafetierach, ten być może trafi też na krótkie nagranie, zrealizowane na potrzebę warsztatów, a które na prośbę prowadzącego wraz z blogiem skasowane nie zostanie ;)

W każdej radio-sygnałowej audycji "Mała Czarna" pojawiała się w odpowiednim momencie ciekawostka kawowa. Czas zatem na takową, sięgającą do źródła samego słowa "kawa". Pochodzi ono od arabskiego "quahwah" i znaczy tyle co "wino, napój roślinny" (kawa = wino - interesujące, prawda? ;). Islam zakazuje jednak spożywania alkoholu, stąd kawę zaczęto nazywać "winem islamu".

Jakkolwiek by ją zwano, elementem wspólnym dla obydwu trunków może być delirka.

Na koniec niemy film o bezlitosnej kawiarce:

niedziela, 26 czerwca 2011

wiany, wianki, wianeczkiiii!

Nie tyle, abym byłam ogromną fanką Wyclefa Jeana, płakała z radości na jego widok i miała ochotę rzucać się do Wisły, aby przypłynąć bliżej sceny. To nic, że ludzie ożywili się na całego dopiero, gdy usłyszeli shakirowskie "hips don't lie". Bardziej z sentymentu do The Fugees, całej "The Score" i chęci zdarcia gardła w momencie "someone please call 911". Wianki udane, Kraków magiczny jak zawsze, sezon wakacyjny epicko otwarty. A w tym roku na brak wrażeń koncertowo - imprezowych nie ma co narzekać :]

Na co czekacie najbardziej?



fota:
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.211391975571371.51342.103658569678046#!/photo.php?fbid=211455378898364&set=a.211391975571371.51342.103658569678046&type=1&theater

czwartek, 2 czerwca 2011

to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni



Halina Poświatowska

* * *
Odkąd cię poznałam, noszę w kieszeni szminkę,
to jest bardzo głupie nosić szminkę w kieszeni,
gdy ty patrzysz na mnie tak poważnie, jakbyś
w moich oczach widział gotycki kościół. A ja nie
jestem żadną świątynią, tylko lasem i łąką -
drżeniem liści, które gamą się do twoich rąk.
Tam z tyłu szumi potok, to jest czas, który ucieka,
a ty pozwalasz mu przepływać przez palce i nie chcesz
schwytać czasu. I kiedy cię żegnam, moje umalowane
wargi pozostają nie tknięte, a ja i tak noszę
szminkę w kieszeni, odkąd wiem, że
masz bardzo piękne usta.


kto gra w podkładzie? :>

środa, 25 maja 2011

Brud, gitara, spocony perkusista

Mała Czarna zgubiła maj. Obudziła się na Piastonalia - największą imprezę studencką na Opolszczyźnie. Ekipa Radio-Sygnałów i dziennikarzy.eu nie odpuściła nikomu, żadna gwiazda nie mogła wyjechać z Opola, nie odwiedzając wcześniej naszego studia, nikt nie umknął też przed kamerą męskiej załogi dziennikarzy.eu. Była Lilu, Marika, Brodka, Happysad, Strachy na Lachy, Bongostan, Voo Voo, Acid Drinkers, Junior Stress, Cała Góra Barwinków i inne postacie, których wkład w imprezę był kosmiczny (Żakinada!) Pojawił się też Kim Nowak - zespół, który tworzą Fisz i Emade, czyli dwóch braci Waglewskich oraz Michał Sobolewski.
Oni też zawitali do naszego studia.



Cały wywiad odnajdziecie niebawem na stronie www.dziennikarze.eu. Nie wziął w nim udziału Emade, ale nie może go zabraknąć tutaj.



Gratuluję całej ekipie, która zajęła się organizacją tegorocznych Piastonaliów.

Well done!

niedziela, 17 kwietnia 2011

Warsaw Challenge 2011

"Tu radio Warszawa, świeża dostawa, tańczy każda ulica, buja się cały kraj"

Już niebawem cała stolica będzie bujać się w jednym rytmie. 6 maja rozpoczyna się siódma edycja Warsaw Challenge, największego święta hip hopu w kraju.

Warsaw Challenge to otwarte mistrzostwa Warszawy w breakdance. Bboyowe ekipy z całego świata będą walczyć o puchar Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Bitwa toczy się o milion groszy.

Pierwsza edycja imprezy miała miejsce w 2005 roku, a jej pomysłodawcą był nieżyjący już Artur Zalewski. Po jego śmierci kontynuacją festiwalu zajęli się Michał Pełka i Piotr Zaczyński. Wszystkie koszty pokrywa Miasto Stołeczne Warszawa, które jest głównym organizatorem Warsaw Challenge.

Gwiazdą tegorocznej imprezy będzie legendarna ekipa De La Soul z USA i francuski zespół Hocus Pocus, często porównywany do The Roots.

Wstęp na imprezę jest darmowy.







6-8 maja
Warszawa, Amfiteatr w Parku Sowińskiego

źródło: http://www.warsawchallenge.pl/

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Um piiii tiiiiiit!

Nie tylko soulem, nie tylko kawą człowiek żyje ;) Zapraszam do zapoznania się z poniższym materiałem ;)

wtorek, 5 kwietnia 2011

zasoulowane w Tobie na amen

Są albumy do których stale się powraca. Ciągle brzęczą w uszach, kręcą się w odtwarzaczach niezliczoną ilość razy, przywołują na myśl konkretne miejsca, zdarzenia, ludzi, klimat, zapach i nastrój. Działają na wszystkie zmysły, dogłębnie przenikają, zapisują się w jakiejś niezbadanej szufladce w mózgu, z której co jakiś czas szepczą i przypominają o sobie. Po roku, 5 latach, 15, 20... Ostatni przypadek jeszcze mnie nie dotyczy, ale mam nadzieję, że jeżeli w wieku 43 lat będę słuchać np. "How I got over" The Roots to będą oni przywoływać wspomnienia z wakacji 2010, "Soldier of love" Sade zawsze będzie sierpniowym porankiem w Xaver,"Troubadour" K'naana tworzeniem choreografii na Grünwaldzie na przestrzeni 2x2, a "Introducing Joss Stone" zawsze przywołuje na myśl wrocławski dworzec pkp ;) Przykładów można podawać w nieskończoność, a każdy z nich niesie ze sobą potężną, bardzo zróżnicowaną dawkę emocjonalną.

Wczoraj przypomniał mi się Maxwell ze swoim "BLACKsummers'night" z 2009. Melancholijnie, magicznie i subtelnie. Nieprzeciętny gość rodem z Brooklynu zachwyca za każdym razem :)

A Wam jaki album szczególnie zapadł w pamięci?