poniedziałek, 5 grudnia 2011

Scott in PL


Wczorajszy występ Jill Scott w Sali Kongresowej to ten typ koncertów, na których nie jesteś w stanie emocjonalnie ogarnąć całego piękna, które dociera do ciebie ze sceny. Cudownie głęboki, zmysłowy, kobiecy soul, mieszanka liryzmu, zadziorności i humoru w połączeniu z fantastycznym gronem muzyków (chórki!). Ponad 1,5 godziny nieziemskiego artyzmu, dwukrotny bis i osobiste mocne dosoulowanie na koniec tego cudownego muzycznego roku.

Wrócę do rzeczywistości za jakiś czas ;)




foto: http://muzyka.dziennik.pl/galeria/369650,2,.html

sobota, 19 listopada 2011

Kwadrans z Małą Czarną - poranek

"Jeszcze kwadrans" - to pierwsze słowa, które przychodzą mi na myśl, zaraz po tym, jak wyłączę budzik. Później na ogół tego żałuję i codziennie staram się z tym walczyć, ale mimo wszystko, bohater poranków - dodatkowy kwadrans - zawsze wygrywa.

Ale to właśnie w tym porannym czasie wpadł do mej zaspanej głowy małoczarny pomysł. Cykl 15 - minutowych postów, na ogół trzech - czterech utworów związanych z daną tematyką (głównie ze względu na tytuł), których przesłuchanie zajmie właśnie ok jednego kwadransa.

Let's start!

1.Gotta get up - Jill Scott

I don't want to go to work today, I'd rather stay home and play video games, I wanna chill. But I gotta get up - I gotta gotta gotta gotta gotta gotta gotta gotta gotta get up!

Być może niektórzy, jak ja, lubią swoją pracę. To nie zmienia faktu, że Jill Scott ze swoim "Gotta get up" idealnie wpasowuje się na listę porannych hymnów.



Jill może też porannie śpiewać m.in. w utworze "Wake up, baby", albo "When I wake up".

2. Wake up everybody - John Legend & The Roots (feat. Common and Melanie Fiona)

Singiel z albumu zatytułowanego właśnie "Wake up". Cover utworu wykonywanego przez Harold Melvin & The Blue Notes (1975) i zdecydowanie jedna z lepszych pozycji na tym krążku. Rzecz jasna, nie o poranne wstawanie tutaj chodzi, ale o przebudzenie w życiu do dokonywania świadomych przemian na tle społeczno - politycznym. Mimo wszystko, dosyć niezła poranna pozycja.



3. Pobudka - Kanał Audytywny

Idealne za zakończenie 15 - minutowego dodatkowego leżakowania. Ta poranna muzyczna dawka powinna silnie zadziałać. Dobra (jak wszystkie pozostałe!) pozycja z albumu "Neurofotoreceptoreplotyka jako magia bytu" z 2005 roku.



W sumie mamy niespełna 11 minut porannej muzyki. Do pełnego kwadransu brakuje jeszcze czarnej kawy:



Życzę dni fantastycznie wykorzystanych w każdym ułamku chwili ;)

piątek, 18 listopada 2011

Kobiety, których nie ma

Studiowała dziennikarstwo, wakacje spędzała w Białym Dunajcu, dużo piła, jeszcze więcej pisała. W Opolu przesiaduje bez końca na wzgórzu uniwersyteckim i myśli nie wiadomo o czym.

Autorka tekstu, o którym nie mogę znaleźć żadnych informacji, a który poniżej niesamowicie wyśpiewa Anna Serafińska.

I jak pisała - "Karuzela się kręci, biedne serce się wierci tylko do dna, do dna i do dna, do łez".

Gdyby żyła miałaby teraz 75 lat.

Agnieszka Osiecka.

niedziela, 30 października 2011

Listopadowe menu


W jesiennej karcie wyśmienitych dań m.in. Aloe Blacc, Charles Bradley, Nneka czy Oddisee. Skosztowanie jednego z nich daje energię niemal na całą zimę.

Scenariusz w wielu przypadkach wygląda podobnie. Zaczyna się od sięgnięcia po oszczędności, czyhania na okazję, wizyty u bliskich, albo sumiennej pracy. Po zakupie biletu następny krok to niełatwy wybór środka transportu i szkoła przetrwania dla tych, którzy zdecydowali się na pkp. Później już tylko same przyjemności. Spotkania ze znajomymi, poznawanie nowych ludzi, długie oczekiwania w tłumie, kilkadziesiąt minut oderwania od rzeczywistości, nieziemskie wrażenia i totalne zauroczenie, które trzyma jeszcze przez długi czas. I tylko bilet, pozostawiony na pamiątkę, przypomina o tym, że byłeś, słyszałeś, widziałeś i przeżyłeś to całym sobą. Najstaranniej przechowywany i bez przerwy odtwarzany album nie jest w stanie zastąpić muzyki słyszanej na żywo. Zbliżający się listopad może dostarczyć nam wielu takich wrażeń.

Biorąc pod uwagę ilość koncertów i artystów, którzy już odwiedzili nasz kraj, trzeba przyznać, że jest do udany rok. Jego końcówka też zapowiada się ciekawie. Poniżej prezentuję zupełnie subiektywnie dobrane propozycje, które czekają nas w listopadzie. I na pewno dostarczą nieprzeciętnej dawki emocji.

9.11. Aloe Blacc

½ duetu Emanon tworzonego wspólnie z producentem Exile’m. W 2005 roku wydali wspólnie pierwszy długogrający album „Waiting Room”. Obaj panowie spotkają się w środowy wieczór w Warszawie, bo Exile wystąpi przed koncertem głównej gwiazdy.
Aloe Blacc znany jest wielu osobom przede wszystkim z kawałka „I need a dollar”, który stał się też motywem przewodnim serialu „How to Make It in America”. Artysta wydał dwa albumy – „Shine Through „(2006) i „Good Things” (2010), przenosząc słuchaczy w świat soulu z mieszanką latynoskich brzmień.
Już raz gościł w Polsce, w dodatku podczas tegorocznych wakacji, ale trudno uznać to za wydarzenie godne tego artysty (Lato Radia Zet i Dwójki w Łodzi). Nie ulega wątpliwości, że jego najbliższy występ w Warszawie będzie jednym z najbardziej oczekiwanych koncertów tej jesieni.

9.11.2011, Warszawa, klub Palladium
Bilety: od 1 października 120 zł, w dniu koncertu 140 zł



10,11,12.11. Nneka

„Soul is heavy” – tak artystka zatytułowała swój najnowszy album, który pod koniec września trafił na sklepowe półki. Na żywo utwory z tej płyty będzie można usłyszeć w trzech miejscach: w Warszawie, w Krakowie i we Wrocławiu. W tych samych miastach gościła w 2009 roku, kiedy to po raz pierwszy zawitała do naszego kraju.
Nigeryjska wokalistka zadebiutowała sześć lat temu wydając album „Victim of truth”, który sprawił, że zaczęto porównywać ją do samej Lauryn Hill i Eryki Badu. Od tego czasu Nneka prezentuje nam miłą dla ucha mieszankę soulu, hip – hopu, reggae i afrykańskich brzmień.

10.11 Warszawa, Klub Palladium, 20:00
11.11. Kraków, Klub Studio, 20:00
12.11. Wrocław, Klub Eter, 19:00
Ceny biletów:
Warszawa: 99 zł od 1.09, 110 zł w dniu imprezy
Kraków: 89 zł od 1.09, 100 zł w dniu imprezy
Wrocław: 79 zł (pierwsze 300 sztuk), 89 zł (przedsprzedaż), 100 zł (w dniu imprezy), 120 zł (miejsce siedzące – balkon)



10.11. Toki­mon­sta / Oddisee / Rasmentalism / Małpa

Niebawem w stolicy zagości też Jennifer Lee, producentka hiphopowa, znana jako Tokimonsta. Zadebiutowała krążkiem „Midnight menu” (2010), zawierającym instrumentalne brzmienia oscylujące wokół eksperymentalnego hip-hopu, które koją zmysły i dają energetycznego kopa równocześnie. Niebezpiecznie czarująca postać o koreańskim pochodzeniu zaprezentuje swój talent w ramach Przeglądu Form Muzycznych Kwadrat.
Tego samego wieczora pojawi się też waszyngtoński producent i raper o korzeniach sudańsko-afroamerykańskich – Oddisee oraz przedstawiciele naszej rodzimej sceny – Rasmentalism i Małpa.

10.11.2011, 21:00
Warszawa, Skwer (filia Cen­trum Arty­stycz­nego Fab­ryka Trzciny), Kra­kow­skie Przed­mieście 60a
Bilety: dostępne tylko w dniu imprezy w cenie 30 zł.



11.11. Sade

To będzie cudowne Święto Niepodległości. Aż trudno uwierzyć, że obecna na scenie od 27 lat formacja Sade nigdy wcześniej nie gościła w naszym kraju. Piękna Sade Adu zmysłowo łącząca czarne brzemienia z pogranicza soulu, jazzu, r&b i popu pojawi się w łódzkiej Atlas Arenie. Ogromna międzynarodowa sława, dziewięć albumów na koncie, w tym ostatni z nich – „Soldier of love” uzyskał w Polsce status diamentowej płyty. Już lepiej być nie może. Kosmiczny wieczór za kosmiczną cenę.

11.11.2011
Łódź, Atlas Arena
Bilety: 259 zł – niepełnosprawni, 275 zł – trybuny, tył płyty, 330 zł – trybuny, przód płyty



16.11. Charles Bradley

Klasyczny soul, przywołujący na myśl lata 60. i brooklińskie ulice w wykonaniu artysty, który w wieku 63 lat postanowił zadebiutować na scenie. Zainspirowany w dzieciństwie Jamesem Brownem w tym roku wydał swój pierwszy album „No time for dreaming”. 100% hipnotyzującego czarnego klimatu.

16.11.2011.
Katowice, Kinoteatr RIALTO przy ul. Św. Jana 24
Ceny biletów: 40 zł (ulgowy), 50 zł (normalny), 40 zł (balkon ulgowy), 50 zł (balkon normalny)



16.11. Jamie Woon

Według listy BBC Sound of 2011 – jeden z najbardziej obiecujących artystów ostatniego czasu. Jego debiutancki album „Mirrorwriting” pojawił się kwietniu tego roku. Artysta gościł u nas m.im. na tegorocznym festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Studiował w BRIT School wspólnie z Amy Winehouse, a jego singiel „Lady Luck” udostępniała na swym facebookowym profilu sama królowa Badu, więc coś w tym musi być.

16.11.2011, 20.00
Warszawa, klub Proxima
Bilety: 79 zł.



Muzyczny listopadowy stół jest suto zastawiony. Swój wkład w to wyborne menu wniosą też koncertujący u nas w tym miesiącu Lenny Kravitz, Zaz, czy artyści którzy pojawią się chociażby na takich festiwalach jak Jazztopad, czy One Love Sound Fest. Przy takiej uczcie można do syta dokarmić swoje wszystkie zmysły. Delicious!

wtorek, 25 października 2011

Back 2 da breaks

Szaro, buro, prowincjonalnie. Pusty punkt na mapie, betonowe trumny – mówił.
Bla, bla, bla.
Myślę sobie - bzdura.

Nieznajomość własnego podwórka zadziwia. Szału nie ma – to fakt. Ale nie powiesz, że nic się tu nie dzieje. Miniony miesiąc jest tego dowodem.

Festiwal Filmowy Lamy, Festiwal perkusyjny Drum Fest, Festiwal Teatrów Lalek, festiwal fotograficzny, ośmiodniowe otrzęsiny Studenckiego Centrum Kultury, co najmniej trzy darmowe projekcje filmowe w tygodniu, koncerty, wystawy, kabaret, niejeden teatr. Mógłbyś coś wybrać dla siebie.

Narzekają ci, co nie potrafią czytać. Ogłoszeń, plakatów, gazet. Lokalność nie jest dla nich. Dziwią się po fakcie.

A niektórym tylko żal, że się nie rozdwoją. Dream about bilocation.

Tyle z gadania, czas na zadanie.


Warsztaty internetowe, zadanie nr 1. Wydarzenie.



Back 2 da breaks - ogólnopolska impreza b-boyowa po raz pierwszy organizowana w Opolu w weekend 15-16.10.2011.
















O szczegółach tego wydarzenia opowiada organizator Kacper Gudzikowski:



Istotą imprezy były warsztaty breakdance przeprowadzone przez Deco (Stylowa Spółka Społem) i Greku (Lajony Kingz, Polskee Flavour), które zakończyły się pojedynkami 1 na 1



Gwiazdą sobotniego wieczoru był Te-Tris, który promował swój najnowszy album "Lot 2011"



Raper zapowiedział też swój kolejny przyjazd do Opola:



Spotkanie będzie miało miejsce w środę 26.10. w Publicznym LO nr 5 w Opolu o godz. 16:30

poniedziałek, 24 października 2011

Kręć się. Jak jakiś film

Słowa, słowa, słowa. Raz jeszcze - od nowa.

Październik, lista spraw i studia w międzyczasie. Warsztaty dziennikarskie - ponownie. Zajęcia internetowe = powrót do blogowania. Chcąc nie chcąc, lecz bez narzekania.
Mała Czarna, sezon 2 - czas start.

Powrót do blogowania = kombinowanie. Jak sprawić, aby zadania z zajęć były spójne z kawowo-soulowym klimatem?

Kawa inspiruje, ubywa magnezu, wszystko kręci się dalej. W planach na następne dni.

niedziela, 3 lipca 2011

niemy film o quahwah

Jak wiadomo z pierwszego posta, blog ten powstał, bo musiał, jako forma zaliczenia warsztatów internetowych. Zajęcia się skończyły, wpis w indeksie jest, ocena skutecznie ratuje i magicznie wpływa na średnią, misja wykonana ;) zadanie na tyle się spodobało, że będzie kontynuowane, mniej bądź bardziej systematycznie, co zresztą widać po wpisach. Kto szuka w necie informacji o kafetierach, ten być może trafi też na krótkie nagranie, zrealizowane na potrzebę warsztatów, a które na prośbę prowadzącego wraz z blogiem skasowane nie zostanie ;)

W każdej radio-sygnałowej audycji "Mała Czarna" pojawiała się w odpowiednim momencie ciekawostka kawowa. Czas zatem na takową, sięgającą do źródła samego słowa "kawa". Pochodzi ono od arabskiego "quahwah" i znaczy tyle co "wino, napój roślinny" (kawa = wino - interesujące, prawda? ;). Islam zakazuje jednak spożywania alkoholu, stąd kawę zaczęto nazywać "winem islamu".

Jakkolwiek by ją zwano, elementem wspólnym dla obydwu trunków może być delirka.

Na koniec niemy film o bezlitosnej kawiarce: